Oda do liczby mnogiej
Posted: Czerwiec 23rd, 2010 | Author: kasia | Filed under: Poprawki | Tags: poprawka, praca | 12 Comments »Jakże mi lżej gdy słyszę „wstawmy to tutaj, pokombinujmy nad tym i popracujmy nieco w tym zakresie”. Dziękuję przeogromnie za wrażenie, że nie będę robić tego sama.
Choć byłoby piękniej, gdyby podział ról przy tym naszym wstawianiu nie oznaczał „Ty to wstaw a ja popatrzę”.
Wlasnie sobie zdalem sprawe ze ciagle tak mowie do programisty 8-.
Ale to a propos tego, że do Ciebie tak klajenty mówią czy jak ?? Ja się przez ostatnie miesiące kontrolowałem i do swojego programisty/stażysty mówię normalnie: „zrób, popraw, dodaj”… zresztą nigdy chyba nie mówiłem „my”… bo to takie „weźmy się i zróbcie” wychodzi
„Daj, ać ja PAINTBRUSHĘ… a ty odpoczywaj…”
Jeszcze pól biedy, jeśli to znaczy, że „a ja popatrzę”. Gorzej, gdy jest to rozumiane „a ja zobaczę, czy mi się spodoba i potem pomarudzę”
@krzysieć: albo co gorsza: „Oj coś widzę, że brak Panu/Pani umiejętności. Mój kuzyn zrobiłby to lepiej. Nawet ja zrobiłbym to lepiej”
@pieprz – stąd ten wpis, ja mam to samo… Ale nasilone również po pracy, gdy mówię „wyłączmy górne światło” mając na myśli „to wstań wyłącz bo ja dupy nie ruszam”.
@Piotr – i do mnie i ja… co począć
Jak zaczniesz mowic do siebie w liczbie mnogiej to wtedy mozemy sie zaczac zastanawiac a tak to poki co wszystko jest na dobrej drodze, jak to mowil Jerzy Dabczak.
I teraz pytanie konkursowe kim jest Jerzy Dabczak bez podpowiedzi gogla ?
Do mnie jakoś tak nie mówią. Znaczy, mówił jeden zleceniodawca z agencji. Ale przestał, bo pewnego razu też mnie na to szlag trafił. „Poprawimy jeszcze… o, tutaj! i dodamy jeszcze może… hmm…” i przerwałem mu i powiedziałem „to popraw” :] On się pyta, o co chodzi, dlaczego nie ja, to ja na to „przecież powiedziałeś _my_”. Od tej pory słyszę tylko „popraw to i tamto, k?”.
Bo to ma źródło w technikach wychowawczych. W chyba z pięciu książkach czytałem, że do dziecka powinienem mówić „chodź posprzątamy klocki” a nie „posprzątaj klocki”
Czasem się zastanawiam, CZEMU, pomimo, że na blogach i forach wszelkiej maści tyle się trąbi o tym JAK powinna wyglądać współpraca z projektantem, ta współpraca WCALE tak nie wygląda.
I dochodzę do smutnej konstatacji, że tego wszystkiego NIKT, prócz nas, nie czyta. Piszemy w PRÓŻNIĘ.
A teraz usiądźmy zalogujmy się do banku i zróbmy przelew, a potem sprawdzimy czy doszedł – tzn JA SPRAWDZĘ, a TY PRZELEJESZ BURAKU!
Weźmy – zróbcie