Gdy w którejś zakładce dzwoni ale nie wiadomo której.
Posted: Lipiec 22nd, 2010 | Author: kasia | Filed under: I cała reszta, Klienci, Prywatnie | Tags: etat, ogłoszenie, praca | 15 Comments »Szukamy do STAŁEJ WSPÓŁPRACY programisty/tki do współprojektowania stron WWW (potrzeby jest też Flasch) oraz w kolejnych etapach do baz danych.
Gwarantujemy prace z kreatywnym zespołem grafików oraz z osobami o niestandardowych pomysłach na realizacje.
Szukają programisty www (w tym i flasch… czyli w skrócie „magika co nasze wizje przerzuci do ęternetu”) zachęcając opowieścią o niestandardowych pomysłach w grupie artystów. To tak jakby szukać „grafika komputerowego” do grupy szalonych akantów.
„Szukam sprzątaczki do postawienia i wysprzątania domu wg mojego dziwnego widzimisie.” Sens podobny
cholera, a ja już chciałem wysyłać do poprawek.com…
takich ofert jest od groma… „poszukujemy grafika, wymagamy znajomość PHP i JS i ActionScript”, czyli jak zawsze w Polsce szukają człowieka orkiestry
znaczy się podpucha
jej, nie Flasch tylko Flash!
wtf. mozesz usunac moj uberbystry wpis z powyzej? *facepalm*
@wiewiorek – nie
bo jest śmiesznie
I żeby po każdym zalogowaniu do Łindołsa odtańczył kankana.
Akant (Acanthus L.) – rodzaj bylin lub krzewów należących do rodziny akantowatych (Acanthaceae). Gatunki:
Akant miękki (Acanthus mollis L.)
Akant długolistny (Acanthus longifolius Host.)
Akant – motyw zdobniczy w formie stylizowanego liścia rośliny śródziemnomorskiej – akantu.
Czesiu Ty to chyba od niedawna jesteś w branży skoro jeszcze nigdy nie słyszałeś o szalonych akantach. To coś takiego na wzór holenderskich czołgów, tylko tutaj mamy do czynienia z inna branżą. A z holenderskimi czołgami to już wiadomo, taki holenderski czołg zeskakuje z drzewa, strzela, dziko chichocze i z powrotem chowa się w konarach drzew. A jak z nimi walczyć – nikt nie wie…
Ja polecę klasykiem.
„Szukam kogoś, kogoś na stałe, na długą drogę w dal…”
A ja ostatnio widziałam jak szukali grafika ze znajomością „Flesha”
Co to Flesh nie wiem i oni chyba też nie
Najgorszą (według mnie) jest niepodawanie wynagrodzenia. Potencjalny pracodawca informuje nas, kogo szuka na jakie stanowisko i z jakimi umiejętnościami, a w zamian nie dowiadujemy się nic. Oprócz frazesów w stylu, że zespół ludzi jest fajny, itp, co piszą dosłownie wszyscy.
Podobają mi się ogłoszenia gdzie konkretne są podane wymagania i wynagrodzenie (ewentualnie widełki), ale takich ogłoszeń jest jak na lekarstwo.
Gdy już znajdą takiego człowieka orkiestrę to i tak zaproponują mu 1 600zł… brutto.
Potem dziwić się że jak się ogląda portfolia polaków to 3/4 z nich mieszka gdzieś za siedmioma górami i siedmioma lasami.
wtf. mozesz usunac moj uberbystry wpis z powyzej? *facepalm*