Stwierdzenia i pytania, które należy ignorować z pełną premedytacją
Posted: Sierpień 14th, 2010 | Author: kasia | Filed under: Klienci, Z życia | Tags: klient | 25 Comments »To jest bardzo pilne
Im więcej użyto słowa „pilne” tym mniej pilne okazuje się opłacenie faktury
Zależy mi na czasie
Używanie tej formułki zazwyczaj poprzedza brak szacunku do czasu wykonawcy – umówiony termin na wykonanie jest wiążący, natomiast umówiony termin na przysłanie materiałów przez klienta się rozpływa. W 8 na 10 przypadków klient budzi się po miesiącu i jest przekonany, że teraz wszystko zostanie wykonane od ręki.
Jak myślisz?
Najczęściej nie chodzi o to, by się dowiedzieć co Ty, projektancie, sądzisz o proponowanym rozwiązaniu. I tak masz to zrobić, po prostu jestem miły.
Damy radę?
Pytanie najczęściej poprzedzone stwierdzeniem „musi być na [data]„. Odpowiedź, czy damy, czy nie damy – jest bez znaczenia. Bo musi być.
Będę wdzęczna za dołożenie czegoś do spisu – cudze doświadczenie pozwoli zaoszczędzić sporo czasu
Dodałbym jeszcze stwierdzenie że kolejne projekty/zlecenia/robota już czeka! już tuż tuż za rogiem, więc najlepiej to zlecenie zrobić na wczoraj i pół darmo, bo przecież będzie stała współpraca
„Potrzebujemy takiej prostej rzeczy” – zapowiada tygodnie cyklicznych udoskonaleń.
Moje typy.
1. Proszę określić cenę a ja łaskawie się odniosę do tej propozycji.
2. Strona ma być prosta, bez cms, ale żeby można było samodzielnie zmieniać teksty i zdjęcia.
Z ostatniej chwili.
3. Projekt graficzny nie jest potrzebny, pożyczy się skądś.
Nie pytałem co mój rozmówca miał na myśli.
U mnie ostatnio jeden taki gość (miałem robić jako podwykonawca) zabłysnął tak: termin płatności miesiąc (ok, to można wynegocjować), ale prawa autorskie musisz przekazać zaraz po skończeniu zlecenia
A kasy to bym pewnie poszedł do lasu szukać
„to dla Pani pestka”
„robota na 5 minut” – odnośnie projektu szablonu mailingowego
Że o „mój kuzyn zrobi to w kwadrans” nie wspomnę
Chyba moje ulubione, kiedy pytam się czego ode mnie oczekują:
yyy…. no nie wiem… zrób tak żeby było fajnie…
i to samo przy każdej poprawce…
„Co do projektu to mam pewien pomysł…”
i już wiesz, że przy tym projekcie będziesz robotem, wykonującym idiotyczne polecenia, a efekt Twojej pracy będzie *znacznie* poniżej minimalnego poziomu zadowolenia.
„Mógłby mi pan podać swój numer telefonu? Będzie łatwiej się kontaktować…”
fcknoooo!
daliście mi materiał na jakieś najbliższe pół roku. Dziękuję.
Nie mogę otworzyć tego .jpga czy mógłby mi pan wysłać ten projekt w .pdfie…
„O to kilka naszych sugestii” = siedzenie po nocach by skończyć neverending story z poprawkami w roli głownej.
„Przecież to tylko logo” ;- )
i najczęstsze w ogłoszeniach: „Zlecę wykonanie PROSTEGO (!!!11111oneoneone) projektu” = szukam jelenia, który machnie 50 podstron za 500 złotych.
Klient od utworzenia logo: „jak bym wiedział to bym sobie sam zrobił” – w tym roku chyba nikt mnie bardziej nie wkurwił
Po prostu jesteśmy pixel pusherami – ile projektów zrealizowaliście zgodnie z sumieniem?
Na pytaniu „Jak myślisz” przejechałam sie już kilka razy. Jedno jest pewne: jeżeli widać to czarno na białym że mamy zupełnie inne poczucie estetyki niż szacowy klient lepiej poprsotu się zamknąć.
Klient i tak oczekuje, że poprzemy go we wszyskim , a na każdy jego pomysł podskoczymy z radości.
O tak to: „jak bym wiedział to bym sobie sam zrobił” jest jednym z najgorszych.
Ostatnio miałem podobnie: „Mam koncepcję, wszystko jest już gotowe w mojej głowie, teraz tylko wystarczy żeby pan to w photoshopie zrobił.” W takim wypadku projektant jest tylko narzędziem w rękach geniusza:D A efekt jest tak jak napisał Paweł Ludwiczak mizerny, natomiast klient jest wniebowzięty…
Blog Day 2010…
Skoro w ubiegłym roku udało mi się nie zapomnieć o Dniu Blogów, to i w tym roku coś skrobnę. W ramach utrudniania sobie życia przyjąłem, że blogi linkowane przeze mnie muszą spełniać poniższe kryteria: Autorzy muszą mieć coś do powiedzen…
Moje najbardziej znienawidzone
Przelew poszedł
Hm… tylko gdzie, może zabłądził bo do mnie nie dotarł
Jeszcze jedno
Po zrobieniu 1 projektu – może coś jeszcze byśmy jeszcze coś innego wymyślili
Po zrobieniu 15 projektów klient wraca do 1 propozycji
z maila „…Bez projektu i personalizacji, sam layout, format: 8,5cmx5,4cm. Bardzo proszę o
szybką odpowiedź….”
‘Zrób coś zajebistego wiem, że potrafisz’ – czyli męczysz się i męczysz i męczysz … nie wiadomo kiedy będzie koniec
‘OOO Zajebiście o to chodziło, ale zmień jeszcze dwie rzeczy” – potem pewnie usłyszysz, że nie jest spójny, że jest kupa i że to nie to, albo usłyszysz tekst „nie przeżyłem wzwodu” lub coś innego debilnego
‘-Dasz radę to zrobić?
- postaram się, ale nie obiecuje”
odpowiadając w ten sposób mówisz klientowi – Tak zrobię to na pewno, obiecuję
no i jeszcze sporo sporo spoooro
Nie wiem czy to trafia w temat, ale do dziś nie mogę się podźwignąć z „ma być jasne, jaśniejsze, czarne” i z „ten czarny jest ok, tylko jaśniejszy odcień czarnego”
Klient: „Prześlę panu kilka drobnych zmian i to będzie już wszystko”. Po czym sprawdzam skrzynkę, a tam plik Worda i kilka stron A4 maczkiem wytycznych, zmian, sugestii.
„Fajnie by było” = ma być, nic nie dopłacam
Im więcej użyto słowa „pilne” tzn:
że tak naprawdę nie jest pilne i dana osoba obędzie się bez tego nawet kilka tygodni.
Ja bym dodał, wszystkie (99%) maili które zaczynają się od „Panie …”
Jak odbieram maila który zaczyna się od „Panie Jacku”, to wiem że do wykonania będą „poprawki” które są zmianami wcześniej ustalonych wytycznych, lub kompletnie nowymi do zrobienia elementami. Również zwiastuje „na dzisiaj” itp.
Ogólnie rzecz biorąc, maile zaczynające się od „Panie …” zwiastują nadchodzącą małą apokalipse..