Wszystkie teksty mają na celu pomoc w komunikacji między klientem a grafikiem oraz między nim a resztą świata.

Zły i dobry inwestor

Posted: Grudzień 2nd, 2011 | Author: | Filed under: Klienci, Prywatnie | Tags: , | 4 Comments »

Największe doświadczenie z inwestorami mam jako podwykonawca w startupach (dla ludzi nie znających pojęcia „Startup” już tłumaczę, że to projekt zakładający wypuszczenie na rynek średnio potrzebnego, najczęściej internetowego produktu, prowadzenie firmy, oraz pozyskiwanie kilku milionów na coś, co kiedyś robiło się za kilkanaście tysięcy – przy czym należy wielokrotnie używać słowa „innowacyjność” w każdym, utartym już przez lata, szablonie biznesplanu oraz znanym od wieków sposobie zarobku na znajdywaniu lub – częściej – wymyślaniu potrzeby na usługę, za którą po prostu ktoś będzie płacił).

Ostatnio wylądowałam w miejscu, w którym dostęp do siatki inwestorów mam bardziej bezpośredni, ale jeszcze nie na tyle aby konieczna była praca nad dykcją chociażby. Tych kilka lat jako podwykonawca i kilka tygodni jako poszukiwacz wrażeń (inwestora) pozwala mi na scharakteryzowaniu cech złego i dobrego inwestora w pigułce – dla potomnych.

Zły inwestor

  • wymaga podpisania wielu umów zanim poda konkretnie ile oferuje
  • wymaga przeprowadzenia wielu prezentacji, po czym zaprasza na kolejną prezentację zanim poda konkretnie ile oferuje
  • wymaga stworzenia większej części Twojego projektu (czyli tego, na co szukasz pieniędzy) zanim poda konkretnie ile oferuje
  • spadasz z krzesła gdy się dowiadujesz ile oferuje

Dobry inwestor

  • Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Phasellus malesuada arcu non nisl lacinia tincidunt. Praesent dui justo, adipiscing et mollis at, dictum at nunc. Donec ornare, leo sit amet sodales vestibulum, mi massa suscipit est, id porttitor sem orci eu massa. Aenean pellentesque leo cursus mauris elementum non pharetra lacus pharetra. Fusce venenatis nisi non tellus consequat elementum. Pellentesque sit amet sem tortor. Nullam cursus odio nunc. Aliquam et massa lacinia nisl iaculis dapibus ac ut nisi. Duis ac molestie orci.

Gdy w którejś zakładce dzwoni ale nie wiadomo której.

Posted: Lipiec 22nd, 2010 | Author: | Filed under: I cała reszta, Klienci, Prywatnie | Tags: , , | 15 Comments »

Szukamy do STAŁEJ WSPÓŁPRACY programisty/tki do współprojektowania stron WWW (potrzeby jest też Flasch) oraz w kolejnych etapach do baz danych.

Gwarantujemy prace z kreatywnym zespołem grafików oraz z osobami o niestandardowych pomysłach na realizacje.

Szukają programisty www (w tym i flasch… czyli w skrócie „magika co nasze wizje przerzuci do ęternetu”) zachęcając opowieścią o niestandardowych pomysłach w grupie artystów. To tak jakby szukać „grafika komputerowego” do grupy szalonych akantów.


Jestem najgorszym typem klienta

Posted: Czerwiec 23rd, 2010 | Author: | Filed under: Klienci, Prywatnie, Z życia | Tags: , | 9 Comments »

Przyszło mi stanąć po drugiej stronie barykady i stwierdzam, że nie ma dla mnie nadziei.
W związku z otwarciem działalności (znowu…) zamawiam logo.

1. Zamawiam nie używając słowa zamawiam. Ja po prostu chcę logo. Nie, ja wymagam aby było zrobione logo. Wszyscy niech mi podziękują za to, że mogą zrobić mi logo, tak to wersja poprawna.

2. Budżet nie istnieje. Przecież znamy się nie od dziś. Ty zaprojektujesz logo, ja podam kawę. Wziąłbyś ode mnie pieniądze? Eeee… na pewno nie. W oczy byś mi nie mógł przecież spojrzeć. Ja to wiem, dlatego nawet nie proponuję.

3. Poprawki były, są i będą. Pierwsza propozycja była fajna, z miesiąc pokręcimy się po temacie, żeby do niej wrócić. I żebyś na koniec usłyszał „dobra, wstawmy to tymczasowo a potem będziemy kombinować”. Nie muszę przecież chwalić i motywować. Robisz dla mnie logo, to wystarczające wyróżnienie.

Tu chciałabym w jakiś pokrętny sposób zmienić narrację, inteligentnie zasugerować, że to nie o mnie. Chciałabym.


Niemoc poprawek.

Posted: Kwiecień 18th, 2010 | Author: | Filed under: Klienci, Prywatnie | Tags: , , | 6 Comments »

Było źle

Klienci zatwierdzali projekty od razu. Nie było dyskusji nad budżetem. Od początku wiedzieli czego chcą.

Zrobiło się jeszcze gorzej

Przy zawalonym kalendarzu uprzedzałam, że zacząć projekt mogę dopiero za 3 tygodnie lub miesiąc. Spotkałam się tylko z wyrozumiałością. Ostatnio dostałam też podziękowania za to, że biorę udział w projekcie oraz prośbę o wysłanie faktury na zaliczkę.

Nie godzę się z takim stanem rzeczy

Dlatego moja podświadomość mnoży ostatnio fuckupy, a mój wszelki software uknuł spisek przeciko mnie. I co? Spotyka mnie tylko zrozumienie i uśmiech ze strony klienta.

Na szczęście niektórzy do tej pory nie opłacili kilku faktur. Uff… jeszcze nie zwariowałam.


A dzisiaj napiszę czemu nie piszę

Posted: Maj 17th, 2009 | Author: | Filed under: Prywatnie | Tags: , | 7 Comments »

W życiu każdego blogera pojawia się okres, w którym nie ma na blogowanie czasu. Obowiązkowo o tym fakcie należy zablogować, by blog miał swoją rację bytu. Dlatego właśnie wynurzę się z prywatą i przeproszę Waszą gromadkę (bo z tego co czytałam tak się właśnie robi) za brak wpisów.

Wyprowadziłam się poza miasto – tam, gdzie klienci nie powiem czym szczekają. Jest tu pięknie, jest czym oddychać a i balkon dali. Parking tylko taki usability niefriendly. Natomiast brak staruszek karmiących gołębie na osiedlu, tiry nie przejeżdżają pod oknem i nie zagłuszają mi rozmów o poprawkach, a sąsiedzi pląsają uśmiechnięci.

Może mniej się stresuję, mniej denerwuję.

Może już nie będę miała o czym pisać…

Kolega (stary, dobry, używany ale sprawny) zasugerował, by wrócić do poprzedniego mieszkania i nagrać odgłosy przejeżdżających tirów, gruchających gołębi i dopełniających tę szopkę „kurwa maci” zaokiennych. Jak się do ciszy i spokoju nie przyzwyczaję – tak trzeba będzie zrobić.


Na początku drogi do poznania klienta.

Posted: Marzec 26th, 2009 | Author: | Filed under: Prywatnie | Tags: | No Comments »

Witam,

Założyłam ten blog (lub tego bloga – pierwszy wpis a moja gramatyka już kuleje) by dać upust moim emocjom wynikającym najczęściej z treści przychodzących do mnie maili. Moją najczęstszą reakcją jest wysyłanie masówki na gg z pięknym cytatem. A teraz wystarczy, że napiszę raz. I to by było na tyle.