Wszystkie teksty mają na celu pomoc w komunikacji między klientem a grafikiem oraz między nim a resztą świata.

Lean poprawki – zrób to zanim stracisz czas na tłumaczenia

Posted: Kwiecień 23rd, 2012 | Author: | Filed under: Graficy, Klienci, Kontakt z klientem, Poprawki, Zlecenia | Tags: , , , | 5 Comments »

Gdy wśród uwag do projektu zobaczysz słowa „powinno” albo „musi” – z góry załóż, że Twoje argumenty w tej dyskusji będą jak regulaminy serwisów społecznościowych – może ktoś je przeczyta, ale tylko dla wewnętrznego poczucia spełnienia („no dobra, przeczytałem”).
Gdy „logo musi być większe i po prawej stronie„, gdy „przycisk wyślij powinien być nad formularzem” to nie pomogą linki do przeprowadzonych badań. Nie dasz rady wytłumaczyć, że tak się nie robi. A przede wszystkim zaufanie do Ciebie, jako wykonawcy (u którego jakby nie patrzeć tę pracę zleciło się właśnie dlatego, bo coś tam jednak umiesz) jest takie samo jak do dziecka, które zbliża się do piekarnika rumieniącego żelazko.
Z tosterem pod jedną pachą i suszarką pod drugą.
I wiadrem z wodą pod nogami.

Wszelkie dyskusje mogą nawet trwać tygodniami. Ale i tak ostatecznie zrobisz to co każą zrobić, bo przecież Twoje dziecko nie może żywić się zarumienionym żelazkiem.

Więc zrób to od razu, zaoszczędź sobie czas, a kreatywnie spełniaj się tworząc mięsnego jeża z wędlin i parówek.


Oczywiście, już zaczynamy

Posted: Grudzień 12th, 2011 | Author: | Filed under: Klienci, Kontakt z klientem, Zlecenia | Tags: , , , , | 10 Comments »

Już zaczynamy

Kilka lat temu pracowałam w różnych agencjach na etacie. Jednak słyszę, że najważniejsza rzecz się nie zmienia – udawanie, że klient jest jedyny, najważniejszy i że kilka miesięcy czekało się na niego z założonymi rękoma rękami ręcyma (jako, że dziennikarzem nie jestem, polonistyki nie skończyłam, to wolę się zabezpieczyć i podać wszystkie możliwe wg mnie opcje).

Jak wygląda oklepany scenariusz składania zamówienia?

  1. Potencjalny klient przedstawia brief projektu X i oczekuje wyceny oraz terminu wykonania
  2. Agencja googluje klienta sprawdzając ile ma fot przy Dodge’u, wycenia, a PMowie określają na swoje oko, że to miesiąc wyzysku pracowników (podczas gdy to tak naprawdę 3 miesiące, jednak to temat na osobny post)
  3. Po 3 tygodniach klient się odzywa, pół roku negocjuje i ogłasza nagły start (przy czym wtedy mu się bardzo spieszy)
  4. Agencja przyjmuje start projektu na klatę wiedząc, że w tym momencie wyzyskiwani pracownicy są w połowie projektu Y, a już zbliża się deadline projektu Z, który pojawił się w międzyczasie.
  5. Po miesiącu od oficjalnego startu projektu X (czyli w przeddzień deadline’u) pracownicy mogą się nim zająć. Wtedy pojawiają się pierwsze pytania odnośnie działania, tłumaczenia co nie jest do wykonania oraz uzmysławianie, że to 3 miesiące (a nie 1 miesiąc) prawdziwej pracy. Przy czym pamiętajmy, że oficjalnej roboty został im 1 dzień.

Jest wiele rzeczy, których nie rozumiem na tym świecie. Np. czemu otwór wejściowy w przewodzie pokarmowym jest większy od wyjściowego. Dlaczego pralka nie kradnie nigdy skarpetek do pary, zawsze pojedyncze. Czemu przy starcie / sukcesie projektów internetowych zawsze tylko Polacy bez żadnych podstaw od razu komentują, że to się i tak nie uda.

Jednak najbardziej zastanawia mnie dlaczego tak trudno wielu ludziom przyjmującym zlecenie przyznać się, że nad czymś pracują. Że nie siedzą tygodniami plując chusteczkami przez rurkę na współpracowników i czekając na telefon. Że moga zacząć pracę za 2 / 3 tygodnie.

Na miejscu klienta z pewnym przerażeniem odebrałabym wiadomość, że gdy się decyduję to ekipa już pracuje. Czy to znaczy, że nikt ich nie chce dlatego mają tyle czasu wolnego? Czy rzucili wszystko w cholerę tylko dlatego, że ja jestem ważniejsza od innych? Jeśli tak, czy rzucą mój projekt gdy zadzwoni ktoś ważniejszy ode mnie? A może kłamią?

Gdybym dzwoniła do fryzjerki Baśki z pilnym farbowaniem (farbowanie zawsze jest pilne) i ta powiedziałaby mi, że mam od razu przychodzić, to pierwsza myśl byłaby taka, iż Baśce pewno ręce się trzęsą.


Za banany nie pracujemy

Posted: Wrzesień 18th, 2011 | Author: | Filed under: Klienci, Wycena, Zlecenia | Tags: , , , | 5 Comments »

Małpka

Może klikać cały dzień.
Wystarczy jej wiedza, że kursor poza monitor nie wyjdzie.
Pracuje za banany.

Firma graficzna

Ma odpowiednią wiedzę na temat projektowania.
Często posiada również doświadczenie w tym zakresie.
Wystawia faktury, pracuje za pieniądze, dzięki którym pracownicy żyją od pierwszego do pierwszego, często bez konieczności okradania staruszek z emerytury.

A teraz napiszę najprościej jak potrafię.

Jeśli
- potrzebujesz wyklikania paru rzeczy
- nie potrzebujesz nikogo z wiedzą o projektowaniu
- możesz płacić tylko bananami
Zgłoś się do małpki zamiast narzekać na cenę i powtarzać, że to, co trzeba zrobić trudne nie jest. Gdybym miała cały dzień dyndać na gałęzi w klatce też by to trudne nie było. Ale jako, że to mój czas, wyceniam mój czas, a nie czas małpki.


30.11 ogólnopolski dzień robienia kosztów

Posted: Listopad 30th, 2010 | Author: | Filed under: Klienci, Zlecenia | Tags: , | 3 Comments »

W dniu, w którym budzą się klienci, o których dawno słuch zaginął, odwraca się zasada znana jako „jakbym chciał projekt na dzisiaj to bym przyszedł jutro”.

Jak chciałeś fakturę w listopadzie to trzeba było płacić w październiku

by suchy


Zależy mi na czasie.

Posted: Sierpień 14th, 2010 | Author: | Filed under: Klienci, Z życia, Zlecenia | Tags: , | 9 Comments »

Dlatego odmawiasz kolejnych zleceń, układasz kalendarz i mówisz rodzinie, że w weekend nie dasz rady.
Bo klientowi zależy na czasie.
Dlatego wpisujesz kolejne taski i milestony do systemu – planujesz, aby wszystko było dopięte na ostatni guzik, bo nie ma czasu na niedociągnięcia.
Bo klientowi zależy na czasie.
Dlatego zapytany o to, czy dasz radę w tydzień, stojąc na baczność odpowiadasz, że tak, wszystko przygotowane, plan zrobiony, nie zawiodę Cię!

A potem kolejny dzień odświeżasz pocztę czekając na materiały. Z nudów czytasz zlecenia, którym odmówiłeś, lub przerzuciłeś na „za miesiąc”. Oooo idzie coś dużego – no, zacieramy rączki!
Newsletter.
Idźmy na facebooka, nikt nie woła.

Teraz zostaje tylko czekać na maila o temacie „PILNE!!!!!111111oneoneonenoe”.


Student mi rynek psuje! A taki ładny był, amerykański.

Posted: Lipiec 18th, 2010 | Author: | Filed under: Graficy, I cała reszta, Klienci, Z życia, Zlecenia | Tags: , , , , | 28 Comments »

Wśród designerów dużo ostatnio o psuciu rynku. Że student przyjdzie, że zrobi za miskę ryżu, że się nie szanuje, że nas nie szanuje, że nos ma krzywy i mama go nie kocha. Czytam, że ci, co rynek psują, podbierają mi klientów. Zabierają chleb spod pyska. A ja chyba akurat wtedy śpię albo i inne, bardziej intymne czynności ubikacyjne odprawiam, bo akurat wtedy mnie na miejscu nie ma gdy mnie okradają.

Przyglądając się profilowi typowego klienta z serwisu na „z” można stwierdzić, że pieniądze na rozbujanie swojego sklepu z nowoczesnymi breloczkami uzbierał ciułając stypendium przez 5 lat, połowę wydał na piwo i fajki, a za drugie 10zł chce kupić logo, wizytówki i sklep internetowy. Jeśli zgłaszają się chętni, którzy w tej cenie wykonają wszystkie 3 elementy zlecenia (logo ukradną, wizytówkę zrobią z templejtu w wordzie i zarejestrują się w serwisie z darmowymi sklepami interetowymi), to obie strony są zadowolone. Klient ma jakość, za jaką płaci, a zleceniobiorca ma z czego żyć przez półtorej godziny jeśli jest człowiekiem, a dwa miesiące jeśli jest studentem (lub 3 lata jeśli to gimnazjalista). Wszyscy zadowoleni.

Nie komentując w ogóle jakości tego, co robię, robię to zawodowo (ciągle mówię o grafice), z tego żyję, o takim profilu założyłam firmę. I jako, jakby nie patrzeć, zawodowy grafik w życiu nie zainteresowałabym się tym zleceniem, nie widziałabym tego klienta. Dlatego niczego mi nie ukradziono.

W argumentach często pojawia się kształtowanie złej świadomości, o tym, że to niby tak mało kosztuje, że stronę robi się za 200zł, że logo można wykonać za 50zł i że to niby nieprawda a klient myśli, że tak jest (jak widać gdyby płacili za zbyt długie i skomplikowane zdania – zawodowo robiłabym co innego). Ale niech ma tę świadomość, bo tak naprawdę jest. Bo coś, co przypomina logo i coś, co przypomina stronę internetową można kupić za 100zł.

A coś, co przypomina samochód można opierdolić za tysiaka.

I tak właśnie wygląda każda branża – płacisz więcej, masz lepszą jakość. Jeśli czujesz się okradany – podnieś swoją jakość. Wtedy klientów z serwisu na „z” będziesz miał głęboko tam gdzie w dupie słońce nie dochodzi wężykiem.


Elastyczność terminu wykonania

Posted: Styczeń 24th, 2010 | Author: | Filed under: Klienci, Zlecenia | Tags: | 11 Comments »

Należy założyć, że każdy klient żyje w nieinercjalnym układzie odniesienia, niezależnie od miejsca, w którym się znajduje. Założenie to pozwala na zrozumienie często występowanego zakrzywienia czasoprzestrzeni, którego zasady ustala klient. Dzięki temu możemy na własnej skórze przetestować łączenie dwóch punktów w czasoprzestrzeni (1. początek pracy / 2. zrealizowanie projektu) jak najmniejszym odcinkiem.

Teoria zakrzywienia czasoprzestrzeni często opisywana jest jako zgięcie dywanu (odpowiednik naszej linii czasu) tak, by dwa końce były jak najbliżej siebie. I tak, jeśli ustalisz z klientem, że projekt zajmie Ci 3 miesiące – nie zdziw się jeśli po miesiącu dowiesz się, że zostały Ci 2 tygodnie. To niesamowite przeżycie wzbogaci Cię o doznania, o których będziesz opowiadać jeszcze swoim wnukom. Pamiętaj jednak, że to działa tylko w jedną stronę – dywan tylko zginamy, nigdy nie wydłużamy. A po realizacji już za cholerę na niego nie wejdziesz, a tym bardziej nie pochwalisz się nim w portfolio.


Zlecę działania nielegalne i niemoralne

Posted: Maj 6th, 2009 | Author: | Filed under: Klienci, Zlecenia | Tags: , , | 8 Comments »

Kreatywność jest już stałym elementem polskiej edukacji. Zmiany w maturze, egzaminach gimnazjalnych oraz wstępnych na studia opierają się na średniej oraz punktach, co w znaczny sposób przyczyniło się do rozwoju innowacyjności w Polsce. Jej przejawem niewątpliwie są ostatnie fale zleceń na kopie serwisów. Nawet gdyby w jakiś sposób Czarnobyl wpłynął na moją fizjonomię to nie wyliczyłabym wszystkich próśb o wycenę klona podbij.pl na palcach moich rąk. Skoro już coś działa i zarabia, to po co pakować się w coś nieznanego, skoro wystarczy zamówić klon.

Biorąc pod uwagę jakość nowopowstałych serwisów bazujących na podbij.pl zakładam, że tej zimy studenci i licealiści mieli sporo roboty.

Gdy jeszcze pracowałam na etacie szef załatwił klientkę, która musiała mieć klon intymnie.com. Szczwana bestia – jak zrobimy print screena z intymnie to na pewno mniej zapłaci! O ile w ogóle! Podmienić logo i tyle. Sugerowałam szefowi, żeby do cennika dorzucić kategorię „plagiat”. Niestety nie zgodził się.

Nic jednak nie przebije zlecenia, którego treść niewątpliwie była poprzedzona długimi obliczeniami. Możliwe, że w ruch poszły nawet wykresy opłacalności.

Z załączonych zdjęć trzeba usunąć watermarki

Biorąc pod uwagę fakt, że zdjęcie w załączonej rozdzielczości nie kosztowałoby więcej niż dolara zastanawiam się ile musi brać freelancer, żeby był konkurencyjny. Szczególnie, że do kalkulacji trzeba dodać wieczne potępienie, spalenie się w piekle i koszt leczenia w przypadku postępujących wyrzutów sumienia.

Tu kreatywność klienta pozytywnie mnie zaskoczyła. Jednak da się jeszcze zaskoczyć, wymyślić coś niestandardowego, nieszablonowego. I jaki sprytny, nie napisał „proszę ukraść te fotki”. Owinął to w takie sformułowanie, z którego tylko doświadczone, wytrawne oko grafika wyłuska prawdę!


Zlecę wykonanie BARDZO PROSTEJ strony

Posted: Kwiecień 7th, 2009 | Author: | Filed under: Zlecenia | Tags: , , | 15 Comments »

Treść ogłoszeń coraz częściej wskazuje na to, że praca grafika / programisty / kodera jest niesamowicie prosta, wręcz wydalamy te nasze projekty mimochodem. Rano budzimy się i z jednego oka wyciągamy śpiocha, a z drugiego gotowy projekt. A jeśli nawet istnieją projekty skomplikowane, to na pewno nie o taką chodzi klientowi.

Zlecę wykonanie bardzo prostej strony z nieskomplikowanym panelem administracyjnym

pisze klient. A co tak naprawdę ma na myśli?

Chcę stronę, ale ma być tania, chcę CMS ale za niego nie dopłacę.

Tak jakby magiczne słowo „prosta” miało zmieniać cały charakter zlecenia.

- Zlecę wykonanie serwisu społecznościowego z funkcjonalnością tworzenia sklepu przez każdego użytkownika, synchronizacją z allegro, ceneo, radarem i warzywniakiem pod moim blokiem, a na stronie każdego właściciela sklepu ma być mapka z mrygającym punktem pokazującym, gdzie dany właściciel aktualnie się znajduje.

- To będzie jakieś 180 tys zł, 6 miesięcy pracy + 2 miesiące testów

- Ale to ma być prosta stronka

- Aaaa… to w takim razie 500zł, odbiór pojutrze.

Chyba tak to sobie wyobrażają… W każdym razie ja słowo „prosta” omijam od dawna już szerokim łukiem. A jak takie zobaczę to spluwam 3 razy przez lewe ramię.