Wszystkie teksty mają na celu pomoc w komunikacji między klientem a grafikiem oraz między nim a resztą świata.

30.11 ogólnopolski dzień robienia kosztów

Posted: Listopad 30th, 2010 | Author: | Filed under: Klienci, Zlecenia | Tags: , | 3 Comments »

W dniu, w którym budzą się klienci, o których dawno słuch zaginął, odwraca się zasada znana jako „jakbym chciał projekt na dzisiaj to bym przyszedł jutro”.

Jak chciałeś fakturę w listopadzie to trzeba było płacić w październiku

by suchy


Nie bierz klienta z kredytem

Posted: Październik 26th, 2010 | Author: | Filed under: Klienci, Wycena | Tags: , | 29 Comments »

Klient zamawia projekt, po wykonaniu i wdrożeniu którego przez pół roku z wielu powodów nie płaci (z wielu kolejnych powodów, bo gdy ważność jednego się kończy, to drugiego zaczyna). Wysyła do tej samej agencji zapytanie o wycenę projektu następnego i tym oto pomaga w podjęciu odpowiedniej decyzji:

Jeśli weźmiecie ten projekt to zapłacę za ten poprzedni, a jeśli nie, to pieniądze, które jestem winien, wolałbym przeznaczyć na opłatę raty samochodu i domu.

Tu skończył… wszystkim się zdawało, że Klient wciąż gra na czasie jeszcze, a to echo grało.


Masażysta lewej stopy

Posted: Wrzesień 20th, 2010 | Author: | Filed under: Graficy | Tags: , , | 41 Comments »

Ogłoszenia z ofertami pracy dla grafików ogląda większość sfrustrowanych, znudzonych, szukających dodatkowego hobby i chcących się pośmiać designerów. Dlatego właśnie jest to mój główny punkt programu. Co jednak ostatnio bardziej mnie fascynuje to nie ogłoszenia, a komentarze do ogłoszeń – wielokrotnie powtarzane w serwisie dla największych profesjonalnych specjalistów, którzy zadziwiają świat swoim talentem (choć dla zmyłki najczęściej nie wrzucają swojego zdjęcia a w miejscu wykształcenia i historii zawodowej czas urywa się zaraz po liceum).
Po przeanalizowaniu przeciętnego ogłoszenia (przykładowo):

Szukamy web designera
- wymagana: znajomość photoshopa, trendów web
- zalecana: znajomość css, xhtml
- dodatkowe atuty: flash, actionscript, javascript

Oczami komentatora to czysta farsa, chamstwo a nawet atak personalny na biednego, anonimowego grafika. Jakże on, graficznie uzdolniony artysta, mógłby znać css i html? Czego oni szukają, robota? Może nam jeszcze każą dodawać i odejmować? Hańba!
W świecie, w którym nefrolog nie zna się przecież na ludzkim organiźmie, a tylko nerkę bada. W świecie, w którym krawcowa nie wie czym się różni jeans od sztruksu, ona przecież tylko spodnie robi. Ostatecznie świecie, w którym masażysta zatrudniony do masażu lewej stopy – znać materiału, jakim jest ciało, nie musi – tak, w tym świecie webdesigner to inna nazwa operatora photoshopa. On nie powinien wiedzieć w jakiej materii pracuje i co dalej dzieje się z jego dziełem. Ważne, żeby robił i czuł się artystycznie spełniony.
A na pytanie czy da się jego dzieło wdrożyć odpowie „Hańba!” i zwyzywa od żydów


Wirtualny produkt, wirtualne koszty.

Posted: Wrzesień 16th, 2010 | Author: | Filed under: Klienci, Z życia | Tags: , | 21 Comments »

Płatność za materię jest oczywista. Materię można postawić nad kominkiem, można się w nią ubrać a nawet zjeść zamieniając ją w energię pozwalającą na jeszcze mocniejsze naciągnięcie gumki od dresów.
Przedmiot wymacany staje się w świadomości produktem (albo żoną, ale jednak częściej produktem). Im więcej do wymacania tym większą wartość ma produkt, choćby i to był metr sześcienny powietrza, do którego dodawanych jest kilka chipsów pakowanych jako okazja. Dlatego wiadomo nie od dziś, że za macanie się płaci i jakkolwiek tego zdania się nie zinterpretuje to wciąż będzie prawdziwe.
Nawet w usługach macanie sprawia, że zapłata za nie jest oczywista. – Pan będzie kładł kafelki? No oczywiście, trzeba za nie najpierw zapłacić a i Panu co nieco dać z góry, żeby Pan miał za co macać. – Pani krawcowa potrzebuje pieniędzy na materiał? A jaki materiał? Mogę pomacać, żeby go wybrać? No to biorę ten – ile to będzie kosztować na początek?
Pan strony robi tak? Na komputerze? I nie wstyd panu tak brać zaliczki?
A oczywiście możemy się umówić tak, że pan zrobi, a ja potem powiem, że jednak mnie nie stać i zapłacę jak już będę mieć, prawda? Przecież nic pan nie straci.

Mam teorię.
Gdyby pliki psd, xhml, css, as i swf były możliwe do wymacania – nigdy nie mielibyśmy problemów z płatnościami.


Z dedykacją dla prawa autorskiego

Posted: Sierpień 15th, 2010 | Author: | Filed under: Graficy | Tags: , , | 19 Comments »


Stwierdzenia i pytania, które należy ignorować z pełną premedytacją

Posted: Sierpień 14th, 2010 | Author: | Filed under: Klienci, Z życia | Tags: | 25 Comments »

To jest bardzo pilne

Im więcej użyto słowa „pilne” tym mniej pilne okazuje się opłacenie faktury

Zależy mi na czasie

Używanie tej formułki zazwyczaj poprzedza brak szacunku do czasu wykonawcy – umówiony termin na wykonanie jest wiążący, natomiast umówiony termin na przysłanie materiałów przez klienta się rozpływa. W 8 na 10 przypadków klient budzi się po miesiącu i jest przekonany, że teraz wszystko zostanie wykonane od ręki.

Jak myślisz?

Najczęściej nie chodzi o to, by się dowiedzieć co Ty, projektancie, sądzisz o proponowanym rozwiązaniu. I tak masz to zrobić, po prostu jestem miły.

Damy radę?

Pytanie najczęściej poprzedzone stwierdzeniem „musi być na [data]„. Odpowiedź, czy damy, czy nie damy – jest bez znaczenia. Bo musi być.

Będę wdzęczna za dołożenie czegoś do spisu – cudze doświadczenie pozwoli zaoszczędzić sporo czasu


Zależy mi na czasie.

Posted: Sierpień 14th, 2010 | Author: | Filed under: Klienci, Z życia, Zlecenia | Tags: , | 9 Comments »

Dlatego odmawiasz kolejnych zleceń, układasz kalendarz i mówisz rodzinie, że w weekend nie dasz rady.
Bo klientowi zależy na czasie.
Dlatego wpisujesz kolejne taski i milestony do systemu – planujesz, aby wszystko było dopięte na ostatni guzik, bo nie ma czasu na niedociągnięcia.
Bo klientowi zależy na czasie.
Dlatego zapytany o to, czy dasz radę w tydzień, stojąc na baczność odpowiadasz, że tak, wszystko przygotowane, plan zrobiony, nie zawiodę Cię!

A potem kolejny dzień odświeżasz pocztę czekając na materiały. Z nudów czytasz zlecenia, którym odmówiłeś, lub przerzuciłeś na „za miesiąc”. Oooo idzie coś dużego – no, zacieramy rączki!
Newsletter.
Idźmy na facebooka, nikt nie woła.

Teraz zostaje tylko czekać na maila o temacie „PILNE!!!!!111111oneoneonenoe”.


Gdy w którejś zakładce dzwoni ale nie wiadomo której.

Posted: Lipiec 22nd, 2010 | Author: | Filed under: I cała reszta, Klienci, Prywatnie | Tags: , , | 15 Comments »

Szukamy do STAŁEJ WSPÓŁPRACY programisty/tki do współprojektowania stron WWW (potrzeby jest też Flasch) oraz w kolejnych etapach do baz danych.

Gwarantujemy prace z kreatywnym zespołem grafików oraz z osobami o niestandardowych pomysłach na realizacje.

Szukają programisty www (w tym i flasch… czyli w skrócie „magika co nasze wizje przerzuci do ęternetu”) zachęcając opowieścią o niestandardowych pomysłach w grupie artystów. To tak jakby szukać „grafika komputerowego” do grupy szalonych akantów.


Student mi rynek psuje! A taki ładny był, amerykański.

Posted: Lipiec 18th, 2010 | Author: | Filed under: Graficy, I cała reszta, Klienci, Z życia, Zlecenia | Tags: , , , , | 28 Comments »

Wśród designerów dużo ostatnio o psuciu rynku. Że student przyjdzie, że zrobi za miskę ryżu, że się nie szanuje, że nas nie szanuje, że nos ma krzywy i mama go nie kocha. Czytam, że ci, co rynek psują, podbierają mi klientów. Zabierają chleb spod pyska. A ja chyba akurat wtedy śpię albo i inne, bardziej intymne czynności ubikacyjne odprawiam, bo akurat wtedy mnie na miejscu nie ma gdy mnie okradają.

Przyglądając się profilowi typowego klienta z serwisu na „z” można stwierdzić, że pieniądze na rozbujanie swojego sklepu z nowoczesnymi breloczkami uzbierał ciułając stypendium przez 5 lat, połowę wydał na piwo i fajki, a za drugie 10zł chce kupić logo, wizytówki i sklep internetowy. Jeśli zgłaszają się chętni, którzy w tej cenie wykonają wszystkie 3 elementy zlecenia (logo ukradną, wizytówkę zrobią z templejtu w wordzie i zarejestrują się w serwisie z darmowymi sklepami interetowymi), to obie strony są zadowolone. Klient ma jakość, za jaką płaci, a zleceniobiorca ma z czego żyć przez półtorej godziny jeśli jest człowiekiem, a dwa miesiące jeśli jest studentem (lub 3 lata jeśli to gimnazjalista). Wszyscy zadowoleni.

Nie komentując w ogóle jakości tego, co robię, robię to zawodowo (ciągle mówię o grafice), z tego żyję, o takim profilu założyłam firmę. I jako, jakby nie patrzeć, zawodowy grafik w życiu nie zainteresowałabym się tym zleceniem, nie widziałabym tego klienta. Dlatego niczego mi nie ukradziono.

W argumentach często pojawia się kształtowanie złej świadomości, o tym, że to niby tak mało kosztuje, że stronę robi się za 200zł, że logo można wykonać za 50zł i że to niby nieprawda a klient myśli, że tak jest (jak widać gdyby płacili za zbyt długie i skomplikowane zdania – zawodowo robiłabym co innego). Ale niech ma tę świadomość, bo tak naprawdę jest. Bo coś, co przypomina logo i coś, co przypomina stronę internetową można kupić za 100zł.

A coś, co przypomina samochód można opierdolić za tysiaka.

I tak właśnie wygląda każda branża – płacisz więcej, masz lepszą jakość. Jeśli czujesz się okradany – podnieś swoją jakość. Wtedy klientów z serwisu na „z” będziesz miał głęboko tam gdzie w dupie słońce nie dochodzi wężykiem.


Oda do liczby mnogiej

Posted: Czerwiec 23rd, 2010 | Author: | Filed under: Poprawki | Tags: , | 12 Comments »

Jakże mi lżej gdy słyszę „wstawmy to tutaj, pokombinujmy nad tym i popracujmy nieco w tym zakresie”. Dziękuję przeogromnie za wrażenie, że nie będę robić tego sama.

Choć byłoby piękniej, gdyby podział ról przy tym naszym wstawianiu nie oznaczał „Ty to wstaw a ja popatrzę”.