Wszystkie teksty mają na celu pomoc w komunikacji między klientem a grafikiem oraz między nim a resztą świata.

Jestem najgorszym typem klienta

Posted: Czerwiec 23rd, 2010 | Author: | Filed under: Klienci, Prywatnie, Z życia | Tags: , | 9 Comments »

Przyszło mi stanąć po drugiej stronie barykady i stwierdzam, że nie ma dla mnie nadziei.
W związku z otwarciem działalności (znowu…) zamawiam logo.

1. Zamawiam nie używając słowa zamawiam. Ja po prostu chcę logo. Nie, ja wymagam aby było zrobione logo. Wszyscy niech mi podziękują za to, że mogą zrobić mi logo, tak to wersja poprawna.

2. Budżet nie istnieje. Przecież znamy się nie od dziś. Ty zaprojektujesz logo, ja podam kawę. Wziąłbyś ode mnie pieniądze? Eeee… na pewno nie. W oczy byś mi nie mógł przecież spojrzeć. Ja to wiem, dlatego nawet nie proponuję.

3. Poprawki były, są i będą. Pierwsza propozycja była fajna, z miesiąc pokręcimy się po temacie, żeby do niej wrócić. I żebyś na koniec usłyszał „dobra, wstawmy to tymczasowo a potem będziemy kombinować”. Nie muszę przecież chwalić i motywować. Robisz dla mnie logo, to wystarczające wyróżnienie.

Tu chciałabym w jakiś pokrętny sposób zmienić narrację, inteligentnie zasugerować, że to nie o mnie. Chciałabym.


Równouprawnienie

Posted: Czerwiec 11th, 2010 | Author: | Filed under: Klienci | Tags: , , | 7 Comments »

Wiem, że teraz moja kolej. Ty już przysłałeś materiały i czekasz na mój ruch. Nie wiem jak to powiedzieć, ale przecież tu rodzina, dzieci, żona, gorąco…
Chciałbym dać Ci to, na co się umawialiśmy. Naprawdę, uwierz mi. Tak długo się zastanawiam co powiedzieć gdy do mnie dzwonisz, że zanim coś wymyślę to sygnał ucicha, a ja z ulgą wracam do życia codziennego. Wiem, od miesiąca wysyłasz maile, chcesz po prostu wiedzieć na czym stoisz. A mi jest tak głupio mówić prawdę, że odhaczam tylko „spam”, żeby w razie spotkania na mieście nie zająknąć się podczas mówienia „pewnie do spamu trafiło”.
Mógłbym powiedzieć, że jeszcze nie mogę, że nie mam czasu. Łudzić się, że zrozumiesz… że ucieszysz się wiedząc jak wygląda sytuacja. A co jeśli nie?
Mija drugi miesiąc, pewnie już zapomniałeś, może nie trzeba będzie w ogóle tego wyjaśniać. Wyrzuty sumienia zaczynając cichnąć z czasem – dzwonisz coraz rzadziej, już nie piszesz. Z ulgą stwierdzam, że zaczynam mieć czas na własne rzeczy, jakoś samo się wyjaśniło. Ty też już pewnie pogodziłeś się z tą sytuacją. Rozumiemy się bez słów, czy to nie wspaniałe?
Ale spróbuj tylko nie oddać projektu na czas i nie odbierać telefonu, wtedy ręce upierdole.

Twój niepłacący klient, który wierzy w to, że brak kontaktu to idealny kontakt tylko,
jeśli to on jest Ci coś winien, a nie odwrotnie.


Niemoc poprawek.

Posted: Kwiecień 18th, 2010 | Author: | Filed under: Klienci, Prywatnie | Tags: , , | 6 Comments »

Było źle

Klienci zatwierdzali projekty od razu. Nie było dyskusji nad budżetem. Od początku wiedzieli czego chcą.

Zrobiło się jeszcze gorzej

Przy zawalonym kalendarzu uprzedzałam, że zacząć projekt mogę dopiero za 3 tygodnie lub miesiąc. Spotkałam się tylko z wyrozumiałością. Ostatnio dostałam też podziękowania za to, że biorę udział w projekcie oraz prośbę o wysłanie faktury na zaliczkę.

Nie godzę się z takim stanem rzeczy

Dlatego moja podświadomość mnoży ostatnio fuckupy, a mój wszelki software uknuł spisek przeciko mnie. I co? Spotyka mnie tylko zrozumienie i uśmiech ze strony klienta.

Na szczęście niektórzy do tej pory nie opłacili kilku faktur. Uff… jeszcze nie zwariowałam.


Precyzja

Posted: Marzec 19th, 2010 | Author: | Filed under: Klienci, Poprawki | Tags: , , | 11 Comments »

Dobrze, że klient potrafi z niebywałą precyzją określić gdzie należy dany element strony przesunąć. Szkoda tylko, że podaje te odległości w milimetrach.


Plik PSD wybitnym dziełem sztuki.

Posted: Marzec 17th, 2010 | Author: | Filed under: Graficy | Tags: , , | 24 Comments »

Jako osobowość wszechstronna (wcale nie chodzi o to, że nic nie robię tak do końca dobrze, dlatego imam się wszystkiego) mam często do czynienia z cudzymi dziełami w formie psd. Coś trzeba pociąć, przeprojektować, zanimować, przybajerzyć, obcinkować – wystarczy wysłać do mnie. Szczególnie jeśli chodzi o to ostatnie. Dlatego mam niejedną okazję by w zadumie przeanalizować proces twórczy innych grafików.

1. Layer 1, Layer 2, Layer 345…

Ignorowanie opcji służącej do nazywania warstw jest najpopularniejszym sposobem na wyrażenie swojej artystycznej duszy w sposób matematyczny. Nie istnieją nawet ponazywane grupy, wszystko rzucone w sposób niechronologiczny do photoshopa. Zawsze przy takiej okazji rozpoczynam pracę od zabawy w „Znajdź najwyższą i najniższą wartość”. Tym samym jest to jedyny moment w ciągu dnia (nie licząc zaglądania na konto bankowe), w którym ćwiczę lewą półkulę. Dziękuję Wam za to, leniwi graficy.

2. Brak grup

Do ćwiczeń półkuli mózgowej dochodzi również ćwiczenie karku, którzy przemierza kilometry z góry do dołu ekranu w poszukiwaniu odpowiedniego elementu.

3. A historia tej grafiki wygląda tak…

O mój odpoczynek dbają z kolei wszyscy ci, którzy nie usuwają nieużywanych warstw, wyłączonych po braku akceptacji przez klienta (nie usuniętych – wylączonych). Ileż to godzin spędziłam słuchając siebie, myśląc o życiu, śmierci i sensie życia w towarzystwie ledwo ruchawego paska postępu przy ściąganiu pliku o wadze 100MB, zawierającego więcej warstw ukrytych niż widocznych. A jaka to zabawa, gdy odkrywa się każdy kolejny etap pracy, włącznie z pierwszą, najważniejszą warstwą będącą screenshotem istniejącej już strony znanego grafika, na podstawie której najwidoczniej powstała cała reszta.

Nowy nurt w sztuce

Biorąc wszystkie te elementy do (nomen omen) kupy powstaje przeciętny plik psd. Przeciętny tylko w kontekście częstości występowania, bo każdy z nich wnosi nową wartość w moje życie. Każdy kieruje się zupełnie inną logiką i każdy potrafi zaskoczyć. Pliki te łączą prawie wszystkie znane mi nurty w sztuce, ze szczególnym naciskiem na kubizm lecz z absolutnym odrzuceniem minimalizmu. To nowy nurt. KlikizmAndDziałaizm.


Elastyczność terminu wykonania

Posted: Styczeń 24th, 2010 | Author: | Filed under: Klienci, Zlecenia | Tags: | 11 Comments »

Należy założyć, że każdy klient żyje w nieinercjalnym układzie odniesienia, niezależnie od miejsca, w którym się znajduje. Założenie to pozwala na zrozumienie często występowanego zakrzywienia czasoprzestrzeni, którego zasady ustala klient. Dzięki temu możemy na własnej skórze przetestować łączenie dwóch punktów w czasoprzestrzeni (1. początek pracy / 2. zrealizowanie projektu) jak najmniejszym odcinkiem.

Teoria zakrzywienia czasoprzestrzeni często opisywana jest jako zgięcie dywanu (odpowiednik naszej linii czasu) tak, by dwa końce były jak najbliżej siebie. I tak, jeśli ustalisz z klientem, że projekt zajmie Ci 3 miesiące – nie zdziw się jeśli po miesiącu dowiesz się, że zostały Ci 2 tygodnie. To niesamowite przeżycie wzbogaci Cię o doznania, o których będziesz opowiadać jeszcze swoim wnukom. Pamiętaj jednak, że to działa tylko w jedną stronę – dywan tylko zginamy, nigdy nie wydłużamy. A po realizacji już za cholerę na niego nie wejdziesz, a tym bardziej nie pochwalisz się nim w portfolio.


Urlop

Posted: Sierpień 31st, 2009 | Author: | Filed under: Graficy | Tags: , , | 22 Comments »

Nic nie piszę gdyż jak każdy właściciel firmy czy też grafik jestem na urlopie i smażę się na piasku, sącze drinki z palemką i gdy tylko się obudzę mam mnóstwo roboty, bo ludzie wracają z prawdziwych wakacji.


Identyfikacja klienta cz. 2

Posted: Lipiec 11th, 2009 | Author: | Filed under: Klienci | Tags: , | 12 Comments »

Część druga cyklu edukacyjnego pozwalającego na szybkie oszacowanie szans na przetrwanie w projekcie.

3. Konsultant

Ma stałą umowę z Cinema-City i po każdorazowym dostarczeniu projektu ogląda go w sali kinowej, powiększając każdy fragment tak, że szerokość strony obejmuje 10 szerokości ekranu. Studiując wszystkie fragmenty nierzadko pociętego już szablonu dzwoni po rodzinę i znajomych by wszyscy mogli brać czynny udział w tym wielkim wydarzeniu. Gdzieś między nachosami i popcornem wysyła smsa za każdym razem, gdy ktoś zwróci na jakiś element uwagę.

Logo bardziej na lewo
Albo na prawo
Nie, na lewo będzie lepiej
Albo zróbmy tak, że logo pojawia się po najechaniu w to miejsce, żonie by się tak podobało

Co ma z tego Cinema-City? Też może wtrącić swoje uwagi.

Po czym poznać: Pszystkie podesłane poprawki wykluczają się wzajemnie, a Ty musisz wyciągać średnią, przez co ostatecznie nikogo nie zadowolisz.

Rada: Pogrupuj poprawki w logiczne zbiory, do każdego stwórz inną odsłonę grafiki i na koniec sfakturuj każdą. Jeśli uwagi podsyła stryjek, żona, kolega i pani Jolka, która akurat tamtędy przechodziła, to niech każdy ma swoją stronę i wszyscy będą zadowoleni.

4. Sokole Oko

Ocierając nosem o ekran z idealną precyzją jest w stanie określić jakie zmiany należy nanieść. Zakres przesuwania elementów nie przekracza 3px, a zmiana kolorystyki zazwyczaj jest tak subtelna, że większość monitorów nie będzie w stanie wyświetlić wnoszącego nową jakość koloru.

Po czym poznać: Zbiór uwag jest zazwyczaj podzielony na kolejne tomy, a po naniesieniu wszystkich poprawek zarówno grafik jak i koder nie są w stanie stwierdzić różnicy.

Rada: Nie ma ucieczki, rób co mówi!

Ciąg dalszy prawdopodobnie nastąpi.

A ciąg wcześniejszy znajduje się tutaj:

http://www.poprawki.com/2009/04/identyfikacja-klienta-cz-1/


Trzeba pomyśleć

Posted: Lipiec 2nd, 2009 | Author: | Filed under: Z życia | Tags: , | 4 Comments »

Trzeba przesunąć górną ikonkę o 2px w lewo

przesunęłam

Trzeba zmienić kolor na jakiś taki żywszy

zmieniłam

Trzeba pomyśleć nad wielkościami poszczególnych napisów, tytułów, itp. I odległościami pomiędzy nimi.

pomyślałam


Ścieśnić, powiększyć i dać na czerwono

Posted: Lipiec 1st, 2009 | Author: | Filed under: Klienci | Tags: , | 11 Comments »

Klient najlepiej wie, co dla niego jest ważne. Ważny jest kontakt, hasło firmy, oferta, newsletter i to, że pakowaniem paczek zajmuje się pani Maria i wykonuje ona swój zawód w jednej z 40 filii firmy znajdującej się w Kaczkowie Górnym. Dlatego to wszystko powinno znaleźć się na stronie głównej jednocześnie zmuszając do refleksji o sensie tworzenia jakiekolwiek podstrony.

Jeśli webdesigner przeszedł szkolenie z zakresu tworzenia multimedialnej choinki nie powinien mieć większych problemów z załadowaniem wszystkiego na stronę główną.

Zaraz po wysłaniu pierwszej propozycji przychodzi ten moment, w którym klient zaznacza co jest ważne a co ważniejsze (oczywiście dla niego, nie dla jego potencjalnych klientów, a z pewnością już nie dla użytkownika, który ma takie widzimisie aby wygodnie poruszać się po stronie). Wtedy też okazuje się, że wszystko jest ważne i wszystko należałoby wyróżnić. Jeśli myślałeś, że Twoja multimedialna choinka jest wystarczająco tandetna z aniołkami i sopelkami, poczekaj, aż zobaczysz ją po poprawkach, gdy do każdego aniołka trzeba będzie dorzucić ciasteczko, gołębia, trochę włosów anielskich i mrygające światełko w kształcie serduszka. Co lepsze – to wszystko popełnisz własnymi rękoma.

Opiekuńczy klient nie zostawi Cię samego ze swoimi poprawkami. Podpowie Ci jak należałoby wyróżnić te elementy, bo przecież samego słowa „wyróżnić” możesz nie zrozumieć, jesteś przecież artystą. Zaraz koło ramek, cieni i (tu cytat) gradientu do rastra (???) królują 3 główne, uwielbiane wszędzie sposoby.

powiększyć
dać boldem
dać na czerwono

I to niezależnie od layoutu – na pewno gdy wszystko powiększymy, zboldujemy i zrobimy na czerwono – potencjalny użytkownik szybciej znajdzie potrzebne mu informacje.

Zaraz zaraz… ale jeśli on będzie musiał przewinąć stronę, by zobaczyć ważną stopkę? I tu klient ma gotowe rozwiązanie wyciągnięte z podręcznika dla przezornych i ubezpieczonych klientów.

ścieśnić wszystko

No, nareszcie – wszystko widać, kontakt wchodzi na menu, dzięki czemu użytkownik nie musi zbytnio latać myszką i te najważniejsze elementy (90% strony) mamy na czerwono.