Wirtualny produkt, wirtualne koszty.
Posted: Wrzesień 16th, 2010 | Author: kasia | Filed under: Klienci, Z życia | Tags: klient, płatności | 21 Comments »Płatność za materię jest oczywista. Materię można postawić nad kominkiem, można się w nią ubrać a nawet zjeść zamieniając ją w energię pozwalającą na jeszcze mocniejsze naciągnięcie gumki od dresów.
Przedmiot wymacany staje się w świadomości produktem (albo żoną, ale jednak częściej produktem). Im więcej do wymacania tym większą wartość ma produkt, choćby i to był metr sześcienny powietrza, do którego dodawanych jest kilka chipsów pakowanych jako okazja. Dlatego wiadomo nie od dziś, że za macanie się płaci i jakkolwiek tego zdania się nie zinterpretuje to wciąż będzie prawdziwe.
Nawet w usługach macanie sprawia, że zapłata za nie jest oczywista. – Pan będzie kładł kafelki? No oczywiście, trzeba za nie najpierw zapłacić a i Panu co nieco dać z góry, żeby Pan miał za co macać. – Pani krawcowa potrzebuje pieniędzy na materiał? A jaki materiał? Mogę pomacać, żeby go wybrać? No to biorę ten – ile to będzie kosztować na początek?
Pan strony robi tak? Na komputerze? I nie wstyd panu tak brać zaliczki?
A oczywiście możemy się umówić tak, że pan zrobi, a ja potem powiem, że jednak mnie nie stać i zapłacę jak już będę mieć, prawda? Przecież nic pan nie straci.
Mam teorię.
Gdyby pliki psd, xhml, css, as i swf były możliwe do wymacania – nigdy nie mielibyśmy problemów z płatnościami.
Najnowsze komcie