Wszystkie teksty mają na celu pomoc w komunikacji między klientem a grafikiem oraz między nim a resztą świata.

A może chcę Pan licznik odwiedzin do swoich frytek?

Posted: Styczeń 11th, 2011 | Author: | Filed under: Klienci, Poprawki | Tags: , , , , , , | 18 Comments »

Na projekcie brakuje:
Moduł daty, imieniny, pogoda, itp
Przycisku: Ustaw (…) jako stronę startową.

Bo któż nie odwiedza strony firmowej po to, żeby dowiedzieć się jaki to dziś dzień mamy i czyje są imieniny.


Niemoc poprawek.

Posted: Kwiecień 18th, 2010 | Author: | Filed under: Klienci, Prywatnie | Tags: , , | 6 Comments »

Było źle

Klienci zatwierdzali projekty od razu. Nie było dyskusji nad budżetem. Od początku wiedzieli czego chcą.

Zrobiło się jeszcze gorzej

Przy zawalonym kalendarzu uprzedzałam, że zacząć projekt mogę dopiero za 3 tygodnie lub miesiąc. Spotkałam się tylko z wyrozumiałością. Ostatnio dostałam też podziękowania za to, że biorę udział w projekcie oraz prośbę o wysłanie faktury na zaliczkę.

Nie godzę się z takim stanem rzeczy

Dlatego moja podświadomość mnoży ostatnio fuckupy, a mój wszelki software uknuł spisek przeciko mnie. I co? Spotyka mnie tylko zrozumienie i uśmiech ze strony klienta.

Na szczęście niektórzy do tej pory nie opłacili kilku faktur. Uff… jeszcze nie zwariowałam.


Precyzja

Posted: Marzec 19th, 2010 | Author: | Filed under: Klienci, Poprawki | Tags: , , | 11 Comments »

Dobrze, że klient potrafi z niebywałą precyzją określić gdzie należy dany element strony przesunąć. Szkoda tylko, że podaje te odległości w milimetrach.


Niekończąca się opowieść o pionie decyzyjnym

Posted: Maj 22nd, 2009 | Author: | Filed under: Klienci, Poprawki | Tags: , | 19 Comments »

Jeszcze przed rozpoczęciem przedstawienia, gdy nie wszyscy zajęli swoje miejsca, pojawia się pierwsza uwaga. Niewinne przesunięcia, zmiany kolorów, lekka zmiana kształtu, kilka muśnięć strony głównej. Poprawiasz, oddajesz i możesz spokojnie usiąść, nasypać sobie popcornu i czekać na rozwój wydarzeń.

W pierwszy akcie projekt otrzymuje klient. Wstępnie jest zadowolony, potrzeba tylko kilku poprawek. Niewinne przesunięcia, zmiany kolorów, lekka zmiana kształtu. Zajmuje Ci to już trochę więcej czasu, bo klient dołożył do grafiki filozofię. Gdy już wygooglowałeś i wydaję Ci się, że wiesz o co chodzi, nauczony doświadczeniem robisz zupełnie odwrotnie i to był strzał w dziesiątkę. Możesz zabierać się za podstrony.

Po oddaniu podstron czekają Cię przesunięcia, zmiany kolorów, lekka zmiana kształtu. Niestety klient jest samotną kobietą spędzającą weekendy na oglądaniu projektów, dlatego w poniedziałek czekają Cię poprawki do strony głównej, mające ogromny wpływ na wszystkie, wykonane już podstrony.

Akt drugi – nanosisz wszystkie zmiany na podstrony. W tym czasie niestety pada, klientka nie może wybrać się na spacer ani na zakupy, dlatego patrzy w projekty…

Akt dziesiąty – Gdy już nauczyłeś się nanosić poprawki w tak szybkim tempie, by klient nie zdążył pomyśleć nad następnymi, projekty zostają ostatecznie zatwierdzone. Wtedy właśnie dowiadujesz się, że muszą jeszcze spotkać się z Dyrektorem Artystycznym firmy klienta.

Akt dwudziesty – Otwierasz szampana, kupujesz truskawki a na środek pokoju przynosisz nadmuchiwany basenik wypełniony wodą, zaczynasz świętować zakończenie projektu. Wtedy przychodzi mail gratulacyjny:

Projekt nareszcie zakończony! Może iść do Prezesa!

Modląc się, by Prezes nie miał żony, robisz niewinne przesunięcia, zmiany kolorów i lekkie zmiany kształtu. Ah, no i jeszcze zmieniamy czcionkę na każdej podstronie, bo tamta nie była fajna.


Idealny klient #1

Posted: Marzec 31st, 2009 | Author: | Filed under: Klienci | Tags: , , | 1 Comment »

Z cyklu idealny klient:
Wyobraź sobie klienta, który zbiera wszystkie swoje uwagi by dokładnie je przemyśleć i przesłać za jednym zamachem. To nie koniec. Przekazuje je za pomocą screencastu – widzisz co jest źle, jest to zaznaczone czerwonym markerem a w tle głos klienta z spokojnie informuje Cię gdzie dany element należałoby przenieść, lub na jaki kolor zamienić.

Nie, nie miałam takiego… ale o nim słyszałam. On istnieje…

A teraz wracaj do swoich mailu pełnych „tą trzcionkę trochę większą, a ten obrazek jest taki nie tego, proszę coś z tym zrobić”.