Nie odbieram telefonów
Posted: Czerwiec 23rd, 2011 | Author: kasia | Filed under: Bez kategorii, Klienci, Kontakt z klientem | Tags: klient, rozmowa, uwagi | 19 Comments »Wiem, że wg religii freelancerskiej, czy właścicieli firm – bycie pod telefonem 24h / 7 dni w tygodniu jest tak oczywiste jak golenie nóg przez kobiety. Bo kontakt, bo dbanie o klienta, bo trzeba w pupkę całować.
Przestałam odbierać telefony związane z pracą kilka miesięcy temu – pierwszy powód to taki, że nie odbieram, bo jestem przecież w trakcie pracy, a jak jest po pracy to nie odbieram, bo przecież jest po pracy. Poza tym…
Wszystkie uwagi czy umowy wypowiedziane przez telefon są łatwe do zakwestionowania gdy jest je wygodnie zakwestionować. Klient z łatwością przyjmuje postawę „Alllee jaaa nie zamawiaaałaaam”. 15 z 10 odebranych telefonów (tak, dobrze liczę) to nic nie ważne pierdoły, które szybciej napisałaby małpa w błyszczącym dresie niż trwa cała rozmowa. Jeśli mam określony plan dnia i w danej przestrzeni czasowej skupiam się na projekcie A, to Pan dzwoniący w temacie projektu B sprawia, że moja terminowość w tym dniu jest porównywalna do zgodności przejazdów tramwajów i autobusów w Łodzi - czyli w ciągu dnia giną gdzieś w rozkładzie dwa tramwaje i trzy autobusy, co w skali tygodniowej daje mi dodatkową sobotę i pół niedzieli nadrabiania.
Gdy oddzwaniam następnego dnia – tłumaczę czemu proszę o maile zamiast telefonu (no, może z pominięciem fragmentu o tym, że to jakieś pierdoły są) – w końcu cały czas siedzę przed komputerem i maila mogę przeczytać, a jak nie siedzę to znaczy, że jestem w kiblu, gdzie telefony raczej rzadko odbieram. To też pomijam przy rozmowach zaczynających się od „Pani Katarzyno” – z tymi klientami nie znam się na tyle by o kiblach rozmawiać.
Najnowsze komcie