Wszystkie teksty mają na celu pomoc w komunikacji między klientem a grafikiem oraz między nim a resztą świata.

Oczywiście, już zaczynamy

Posted: Grudzień 12th, 2011 | Author: | Filed under: Klienci, Kontakt z klientem, Zlecenia | Tags: , , , , | 9 Comments »

Już zaczynamy

Kilka lat temu pracowałam w różnych agencjach na etacie. Jednak słyszę, że najważniejsza rzecz się nie zmienia – udawanie, że klient jest jedyny, najważniejszy i że kilka miesięcy czekało się na niego z założonymi rękoma rękami ręcyma (jako, że dziennikarzem nie jestem, polonistyki nie skończyłam, to wolę się zabezpieczyć i podać wszystkie możliwe wg mnie opcje).

Jak wygląda oklepany scenariusz składania zamówienia?

  1. Potencjalny klient przedstawia brief projektu X i oczekuje wyceny oraz terminu wykonania
  2. Agencja googluje klienta sprawdzając ile ma fot przy Dodge’u, wycenia, a PMowie określają na swoje oko, że to miesiąc wyzysku pracowników (podczas gdy to tak naprawdę 3 miesiące, jednak to temat na osobny post)
  3. Po 3 tygodniach klient się odzywa, pół roku negocjuje i ogłasza nagły start (przy czym wtedy mu się bardzo spieszy)
  4. Agencja przyjmuje start projektu na klatę wiedząc, że w tym momencie wyzyskiwani pracownicy są w połowie projektu Y, a już zbliża się deadline projektu Z, który pojawił się w międzyczasie.
  5. Po miesiącu od oficjalnego startu projektu X (czyli w przeddzień deadline’u) pracownicy mogą się nim zająć. Wtedy pojawiają się pierwsze pytania odnośnie działania, tłumaczenia co nie jest do wykonania oraz uzmysławianie, że to 3 miesiące (a nie 1 miesiąc) prawdziwej pracy. Przy czym pamiętajmy, że oficjalnej roboty został im 1 dzień.

Jest wiele rzeczy, których nie rozumiem na tym świecie. Np. czemu otwór wejściowy w przewodzie pokarmowym jest większy od wyjściowego. Dlaczego pralka nie kradnie nigdy skarpetek do pary, zawsze pojedyncze. Czemu przy starcie / sukcesie projektów internetowych zawsze tylko Polacy bez żadnych podstaw od razu komentują, że to się i tak nie uda.

Jednak najbardziej zastanawia mnie dlaczego tak trudno wielu ludziom przyjmującym zlecenie przyznać się, że nad czymś pracują. Że nie siedzą tygodniami plując chusteczkami przez rurkę na współpracowników i czekając na telefon. Że moga zacząć pracę za 2 / 3 tygodnie.

Na miejscu klienta z pewnym przerażeniem odebrałabym wiadomość, że gdy się decyduję to ekipa już pracuje. Czy to znaczy, że nikt ich nie chce dlatego mają tyle czasu wolnego? Czy rzucili wszystko w cholerę tylko dlatego, że ja jestem ważniejsza od innych? Jeśli tak, czy rzucą mój projekt gdy zadzwoni ktoś ważniejszy ode mnie? A może kłamią?

Gdybym dzwoniła do fryzjerki Baśki z pilnym farbowaniem (farbowanie zawsze jest pilne) i ta powiedziałaby mi, że mam od razu przychodzić, to pierwsza myśl byłaby taka, iż Baśce pewno ręce się trzęsą.


A za minimalizm będzie taniej?

Posted: Wrzesień 18th, 2011 | Author: | Filed under: Wycena | Tags: , | 4 Comments »

Ale ja nie potrzebuję jakichś wodotrysków, tylko ładnie poukładaną treść! W takiej sytuacji poproszę o nową wycenę – uwzględniającą, że to ma być strona minimalistyczna.

- Tu jej twarz posmutniała, bo marzyło jej się stworzenie kilkuminutowego intro, w którym prezes spółki biega za kursorem, a w tle szaleją fajerwerki, powodując przyciemnienie świateł w pokojach wszystkich userów online.


Za banany nie pracujemy

Posted: Wrzesień 18th, 2011 | Author: | Filed under: Klienci, Wycena, Zlecenia | Tags: , , , | 5 Comments »

Małpka

Może klikać cały dzień.
Wystarczy jej wiedza, że kursor poza monitor nie wyjdzie.
Pracuje za banany.

Firma graficzna

Ma odpowiednią wiedzę na temat projektowania.
Często posiada również doświadczenie w tym zakresie.
Wystawia faktury, pracuje za pieniądze, dzięki którym pracownicy żyją od pierwszego do pierwszego, często bez konieczności okradania staruszek z emerytury.

A teraz napiszę najprościej jak potrafię.

Jeśli
- potrzebujesz wyklikania paru rzeczy
- nie potrzebujesz nikogo z wiedzą o projektowaniu
- możesz płacić tylko bananami
Zgłoś się do małpki zamiast narzekać na cenę i powtarzać, że to, co trzeba zrobić trudne nie jest. Gdybym miała cały dzień dyndać na gałęzi w klatce też by to trudne nie było. Ale jako, że to mój czas, wyceniam mój czas, a nie czas małpki.


Cennik dodatkowych usług

Posted: Maj 18th, 2009 | Author: | Filed under: I cała reszta, Wycena | Tags: | 9 Comments »

Mechanik też ma swoich klientów… I chociaż cennik dotyczy warsztatu, wygląda niepokojąco znajomo.

Usługa normalna = cena 100%
Usługa, gdy klient patrzy na pracę mechanika = dopłata +50%

Usługa, gdy klient patrzy na pracę mechanika i komentuje = dopłata +100%
Usługa gdy klient patrzy na pracę mechanika i w dodatku twierdzi, że wie lepiej = dopłata + 200%
Usługa gdy klient patrzy na pracę mechanika i próbuje mu pomagać = dopłata + 300%

mechanik


Wysyłanie wyceny sieje spustoszenie.

Posted: Kwiecień 24th, 2009 | Author: | Filed under: Klienci, Wycena | Tags: , | 7 Comments »

Zaczynam podejrzewać, że wysyłana przeze mnie wycena na wykonanie serwisu / aplikacji obciąża potencjalnego klienta klątwą. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że po analizie, spisaniu harmonogramu i ostatecznym podsumowaniu projektu w złotówkach osobie zlecającej:

- psuje się skrzynka pocztowa
- zawiesza się komputer
- odłącza się interet
- a komórka rozpada się w drobny mak?

Boję się o tych biednych ludzi, którzy z powyższych powodów nie mogą odpisać mi na maila ani do mnie zadzwonić, żeby omówić kwestię wyceny. Zebrali ostatnią złotówkę na swoją stronę i oto, co im moja firma zafundowała – wybuch matrycy prosto w twarz. Pewnie leżą wszyscy poranieni w szpitalach i bardzo chcą skontaktować się ze mną, jak na poważnego człowieka przystało, jednak klawisz utkwił w gardle.


Zlecę wykonanie BARDZO PROSTEJ strony

Posted: Kwiecień 7th, 2009 | Author: | Filed under: Zlecenia | Tags: , , | 15 Comments »

Treść ogłoszeń coraz częściej wskazuje na to, że praca grafika / programisty / kodera jest niesamowicie prosta, wręcz wydalamy te nasze projekty mimochodem. Rano budzimy się i z jednego oka wyciągamy śpiocha, a z drugiego gotowy projekt. A jeśli nawet istnieją projekty skomplikowane, to na pewno nie o taką chodzi klientowi.

Zlecę wykonanie bardzo prostej strony z nieskomplikowanym panelem administracyjnym

pisze klient. A co tak naprawdę ma na myśli?

Chcę stronę, ale ma być tania, chcę CMS ale za niego nie dopłacę.

Tak jakby magiczne słowo „prosta” miało zmieniać cały charakter zlecenia.

- Zlecę wykonanie serwisu społecznościowego z funkcjonalnością tworzenia sklepu przez każdego użytkownika, synchronizacją z allegro, ceneo, radarem i warzywniakiem pod moim blokiem, a na stronie każdego właściciela sklepu ma być mapka z mrygającym punktem pokazującym, gdzie dany właściciel aktualnie się znajduje.

- To będzie jakieś 180 tys zł, 6 miesięcy pracy + 2 miesiące testów

- Ale to ma być prosta stronka

- Aaaa… to w takim razie 500zł, odbiór pojutrze.

Chyba tak to sobie wyobrażają… W każdym razie ja słowo „prosta” omijam od dawna już szerokim łukiem. A jak takie zobaczę to spluwam 3 razy przez lewe ramię.